• Lauenburg in Pommern  -  Lębork  wczoraj i dziś
    Lauenburg in Pommern - Lębork wczoraj i dziś
  • Lauenburg in Pommern  -  Lębork  wczoraj i dziś
    Lauenburg in Pommern - Lębork wczoraj i dziś
  • Lauenburg in Pommern  -  Lębork  wczoraj i dziś
    Lauenburg in Pommern - Lębork wczoraj i dziś
  • Lauenburg in Pommern  -  Lębork  wczoraj i dziś
    Lauenburg in Pommern - Lębork wczoraj i dziś
  • Lauenburg in Pommern  -  Lębork  wczoraj i dziś
    Lauenburg in Pommern - Lębork wczoraj i dziś
  • Lauenburg in Pommern  -  Lębork  wczoraj i dziś
    Lauenburg in Pommern - Lębork wczoraj i dziś
  • Lauenburg in Pommern  -  Lębork  wczoraj i dziś
    Lauenburg in Pommern - Lębork wczoraj i dziś

Lęborskie żabki

 
Historia wydarzyła się dawno, dawno temu, kiedy to z nastaniem wiosny, leniwie płynący strumień zwany Łebą zmieniał się w groźną rzekę. Właśnie wtedy z otaczających Lębork okolicznych bagien , wypełzały ogromne ilości żab. Zwierzątka wypełniały każdy miejski stawek i kałużę. Mieszkańcy narzekali, że nie można spokojnie przejść ulicami miasta. Burmistrz Lęborka- Piotr Knake – codziennie wysłuchiwał skarg i lamentów. Kumkanie żab przeszkadzało także jego pięknej córce Dobrochnie. Burmistrz marniał w oczach. 
 
Liczni śmiałkowie przybywali do Lęborka, aby wybawić miasto od tej plagi intruzów. Na dachach domostw pojawiły się drewniane figurki bocianów, ale i to nie pomogło. Następnego roku wykopano wzdłuż zamku głęboki kanał, który odprowadzał nadmiar wody w rzece. Później wzniesiono grube mury miasta, stanęło trzydzieści potężnych baszt, ale i one nie stanowiły przeszkody dla żabek.
 
Sytuacja uległa zmianie gdy do miasta przybył młody chłopak – Jakub Jeszke. Od dnia , w którym zobaczył piękną Dobrochnę całymi dniami i nocami rozmyślał tylko o niej. Burmistrz jednak nieprzychylnie spoglądał na zaloty młodzieńca. Kiedy doszło do spotkania , długo rozmawiali, ale nikt tego nie słyszał. Kilka dni później w mieście stanęła pięknie przyozdobiona fontanna, w której delikatnie szumiała tryskająca woda. 
 
Od tego czasu w Lęborku nie pojawiła się ani jedna żaba. Wszystkie wystraszone zwierzątka uciekły na pobliskie wzgórze, zwane Małoszycką Górą. Tego samego dnia Jakub Jeszke został wypędzony poza mury miasta. Po kilku dniach od wypędzenia Jakuba tajemnicza ręka wmurowała w fontannie kilka kamiennych żabek. Śliczna Dobrochna co kilka dni siadała przy fontannie i smutnym głosem śpiewała piosenki. Pewnego dnia wszelki ślad po niej zaginął. Niektórzy powiadają , że uciekła razem z Jakubem , ale ta tajemnicę znają tylko kamienne żabki.
 
Opracowano na podstawie książki: „Baśnie znad Łeby” – Andrzej Barański, Michał Kubiak, Daniel Żegunia .